przyszłość pachnie beznadzieją,
nic nie zmieni tego aromatu
tak samo jak mojego znudzenia
i zniechęcenia światem,
a moja nieudolność wysysa ze mnie
życie i zginę o godzinie czwartej
czterdzieści trzy
to kara za moje grzechy,
których nie zrozumiecie nigdy wy
tylko ty będziesz wiedział o co chodzi
tylko ty zrozumiesz, a potem sumienie
nie da ci spokojnie zasnąć
sięgam po żyletkę
desperacja dodaje mi sił
wybiła godzina czwarta
czterdzieści trzy
witaj lub żegnaj Boże